»2014 okiem redakcji – Paka

Sty 11
komentarze 0

Jakoś tak się złożyło, że moje podsumowanie zostało na sam koniec, co o dziwo nie jest jakimś specjalnym zabiegiem, a wynika z banalnego braku czasu. W sumie mógłbym w ten sposób podsumować chyba cały rok i wszystko co się w nim działo: „dziwnie się złożyło” i „brak czasu”…

Zacznijmy od tego, że na własnej skórze przekonałem się, iż ze wzrostem cyferek na liczniku wieku człowiekowi przybywa obowiązków, które dowalają mu inni lub też zbiera sobie na głowę sam. Żeby było miło, nie miały wspomniane obowiązki nic wspólnego ani z IW, ani z graniem, co zaowocowało cofnięciem się mojej osoby do czasów prehistorycznych w tematyce zarówno jRPG-ów, jak i w ogóle gier japońskich. Dobrym tego przykładem jest kurzące się na półce Lightning Returns, które obiecałem (sobie i innym) przejść i kiedyś to zrobię lub oddam lewą rękę szynszylom do obgryzienia. Podobnie sprawa ma się z wielce wyczekiwanym przeze mnie Dark Souls II, którego do teraz nie nabyłem i chyba już poczekam na wersję na PS4. Nie wspomnę masy innych tytułów, które chciałem lub powinien ograć i na tym się skończyło.

Cały powyższy akapit jest świetnym powodem do tego, żebym nie próbował nawet opisywać tematyki, z którą nie miałem praktycznie styczności. W zamian za to skupię się na… tymtyryrym: podziękowaniach! Kolejność ich została starannie przemyślana, zapomniana i ostatecznie wypisana jak leci. ;)

Na wstępie Wam, czyli Czytelnikom IW dziękujemy, że wciąż nas odwiedzacie. Swego czasu mieliśmy w redakcji niezły dylemat, czy warto jeszcze kontynuować życie Inner Worldu, ale statystyki odwiedzin wskazują na stałą liczbę odbiorców, których nie mogliśmy przecież zawieść. Czytacie, komentujecie, pisaliście też na forum, które zmarło w trakcie zmiany serwera. Oby Was przybywało (gdyż wiadomo, że w grupie raźniej) i dane nam było jak najdłużej cieszyć się wspólną internetową egzystencją.

Dalej pokłony i podziękowania należą się Redaktorom, wszystkim razem i każdemu z osobna, właśnie dlatego, że wciąż coś się u nas dzieje. Bez nich nie byłoby newsów, recenzji, ankiet i konkursów, a przede wszystkim Inner Worldu w nowej, lepszej odsłonie. I mam tutaj na myśli osoby, które doszły do IW w ciągu tego roku, jak i z niego zniknęły. Siebie wykluczę z tego zacnego grona z przyczyn wspomnianych gdzieś na początku.

Osobny akapit podziękowań należy się dla Cenegi, która w roku 2014 podesłała nam tyle gier do zrecenzowania i bonusów, że w pewnym momencie zaczęliśmy się zastanawiać nad istnieniem jakiegoś „tajnego układu”, ostatecznie niewykrytego. Dzięki temu wskaźnik naszej samooceny poszybował gdzieś bardzo wysoko i nie zamierza wracać.

Na koniec zostawiłem wszystkie Grupy konwentowe, których jest tyle, że nie będę nawet próbował wszystkich wymieniać (Cell mógłby to zrobić, sobie nie daję szans). Dziękujemy za każdą jedną możliwość współpracy i odwiedzenia organizowanych przez Was imprez.

To by było chyba na tyle, gdyż według mnie dosyć już posłodziłem i „wylałem wody”. Pozostaje mi mieć nadzieję, że za rok znów będę mógł napisać podsumowanie, ale tym razem umieścić w nim jakieś informacje o grach. ;)

PS No tak, przecież nie odpuszczę Bloodborne.

Autor: Paka
Data: 11 stycznia 2015, 23:22

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *