»999: Nine Hours, Nine Persons, Nine Doors – Recenzja

999_zero

Visual Novel nie jest szczególnie popularnym gatunkiem gier poza Japonią. Wielu zachodnich graczy nie może się przekonać do zachwianego balansu między ilością czytania i właściwego grania. Nie pomaga też fabuła większości tytułów, która sprowadza się do przygód zupełnie przeciętnego protagonisty wśród niezwykłych towarzyszy (najczęściej towarzyszek). Raz na jakiś czas pojawiają się jednak tytuły, które wyłamują się z tego schematu i próbują czegoś nowego. 999: Nine Hours, Nine Persons, Nine Doors jest jedną z takich gier. Co jest w niej takiego niezwykłego, że jako jedna z nielicznych wizualnych noweli pojawiła się za granicami Japonii?

999_screenshot

999: Nine Hours, Nine Persons, Nine Doors opowiada historię dziewięciu osób, które zostają porwane przez tajemniczego Zero. Dziewiątka, która składa się z ludzi w najróżniejszym wieku i sytuacji życiowej, zostaje uwięziona na tonącym statku, z którego musi się uwolnić przed upływem dziewięciu godzin. Ucieczka nie jest jednak prosta – każda z porwanych osób otrzymała trwale przymocowaną bransoletę, która wybuchnie przy każdej próbie zignorowania gry wymyślonej przez Zero. Reguły gry są następujące – wygrywa ten, kto przejdzie przez drzwi o numerze “9”. Żeby znaleźć te drzwi, porwani są zmuszeni przeszukiwać statek i rozwiązywać zagadki, które wymyślił Zero. W międzyczasie zaś muszą nauczyć się współpracować w celu odkrycia tożsamości porywacza i jego motywów.

Gra jest podzielona na dwa tryby – czytanka i puzzle. Oznacza to, że wraz z odkryciem nowej zagadki dostajemy możliwość poruszania się po danym miejscu i rozwiązywania puzzli. Zagadki nie są oczywiste, część z nich wymaga szerokiej wiedzy ogólnej i cięższego pomyślunku. Gra rzadko frustruje, bo na ogół łamigłówki dają poczucie satysfakcji. Duża w tym zasługa postaci, które nie przestają przerzucać się zjadliwymi i niepoważnymi uwagami nawet w środku rozwiązywania puzzli. Podobnie zresztą jest z fabułą – pomimo tego, że historia jest poważna i chwilami zahacza o horror, to fantastycznie napisane postaci i zabawne dialogi sprawiają, że całość jest znacznie bardziej zjadliwa niż przeciętne gry tego gatunku.

999_screenshot

Gra wyróżnia się nie tylko klimatem i humorem, ale także inteligentnie napisaną historią. Fabuła wciąga od pierwszych linijek tekstu i pomimo nielicznych dłużyzn nie przestaje intrygować aż do samego końca. Pojawia się tu kilka niespodzianek, których mogą się nie spodziewać nawet weterani podobnego typu historii. Każda z postaci jest kimś więcej, niż mogłoby się wydawać, a Zero jest tak niejednoznaczną postacią, że nie przestaje zastanawiać nawet po zakończeniu gry.

Pomimo tego, że 999 ma aż pięć zakończeń, to tylko jedno z nich jest prawdziwe. Nie oznacza to, że pozostałe są nieciekawe – wręcz przeciwnie. Każde z rozwiązań przygody pomaga w budowaniu napięcia i klimatu całej historii. Przejście gry w całości to kwestia około dwudziestu godzin – istnieje możliwość przewijania poprzednio czytanego tekstu, dlatego nie jesteśmy zmuszani do powtarzania gry po zdobyciu jednego ze złych zakończeń. Ogromnym minusem jest natomiast fakt, że nie ma możliwości omijania poprzednio rozwiązanych zagadek, co niepotrzebnie wydłuża czas przechodzenia gry po raz kolejny.

Wizualnie 999 nie zachwyca. Otoczenia są szare i niezbyt pociągające, ale kolorowe postaci i ich animacje wyróżniają się na ich tle. Możliwości ekranu dotykowego są wykorzystywane w zagadkach i są wygodne w użyciu. Większość czasu przy 999 spędza się jednak na czytaniu, dlatego na ogół nie ma potrzeby wyciągania rysika. Tekst jest natomiast fantastyczny – zasługa nie leży wyłącznie w wysokiej jakości historii i postaciach, ale także talencie pisarskim Aksys Games, którzy są odpowiedzialni za lokalizację gry. Dzięki nim 999 czyta się jak intrygującą książkę i rzadko pamięta o kraju pochodzenia gry (abstrahując od charakterystycznych projektów postaci). Wszystko to zwieńcza fantastyczny, inspirowany elektroniką soundtrack autorstwa Shinjiego Hosoe, który wzmacnia niepokojący, ale i fascynujący klimat gry.

999: Nine Hours, Nine Persons, Nine Doors to jedna z najlepiej napisanych wizualnych noweli, z jakimi się spotkałam. Gra oferuje kilkanaście godzin intrygującej historii ze świetnie napisanymi dialogami i fascynującymi postaciami. Mimo niewielkich wad, dla fanów Visual Novel jest to pozycja obowiązkowa, a dla nowicjuszy świetny pretekst do zapoznania się z gatunkiem.

Na plus:
+ Fascynujące postaci
+ Inteligentnie napisana fabuła
+ Soundtrack z gatunku elektroniki

Na minus:
– Niezbyt atrakcyjna oprawa graficzna
– Brak możliwości omijania poprzednio rozwiązanych zagadek

Ocena końcowa: 9/10

Autor: sharaness
Data: 17 lutego 2014, 21:24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *