»Corpse Party – Recenzja (PSP)

Intrygujący tytuł, nie? Natknąłem się kiedyś na niego wertując któreś z polskich czasopism growych i przyznam, że kombinacja nazwy i screenów nie mogła przejść niezauważona. Impreza zwłok, mnóstwo czerwonej brei no i ogólne zdziwienie redaktora, że taki tytuł opuścił Japonię (w dodatku pod koniec życia PSP). Z biegiem lat zapomniałem o tej grze, aż ostatnio znowu zaczęła się pojawiać w moim otoczeniu. A to ktoś rozpoczął kolejną część, to ktoś obejrzał anime. Nie mogłem pozostać tym jedynym niekumatym, wiec postanowiłem zanurzyć się w tym świecie. Czy dobrze zrobiłem? Zapraszam do lektury.

Historia zaczyna się niczym kolejny odcinek kultowego w niektórych kręgach Czy boisz się ciemności. Nasi bohaterowie siedzą do późna w szkole i opowiadają sobie straszne historyjki. Jedna z nich opowiada o szkole, w której dochodziło do wielu dziwnych wypadków i zaginięć, zazwyczaj z udziałem dzieci. Dowiadujemy się, że ów mieściła się ona dokładnie w tym samym miejscu co budynek naszych bohaterów. Wzajemne straszenie przerywa nauczycielka, która każe dzieciakom wracać do domu. Gdy już mają się zwijać, jedna z dziewcząt (będąca fanką okultyzmu), stwierdza, ze świetnym pomysłem będzie wykonanie swego rodzaju rytuału przyjaźni. Ta zrealizowania idea kończy się trzęsieniem ziemi i utratą przyjemności przez naszą nieświadomą niebezpieczeństw dziewiątkę bohaterów. Po ocknięciu okazuje się, że znajdują się w zdemolowanej szkole, którą… zburzono wiele lat temu. Tej samej, o której dopiero co rozmawiali. Nasi protagoniści nie są bynajmniej zachwyceni tym faktem, tym bardziej, gdy odkrywają, że nowo poznanego budynku nie da się opuścić, a w dodatku zostali rozdzieleni na kilka grupek. Mimo tych wszystkich przeciwności losu paczka podejmuję walkę na śmierć i życie aby wydostać się z tego koszmaru.

Tak w dużym streszczeniu (coby nie zdradzać wszystkiego) rozpoczyna się Corpse Party. Brzmi dość typowo? Niewątpliwie. Fabuła jednak niejeden raz spłata nam figla wywracając całą naszą logikę do góry nogami, a gdy już ułożymy sobie w głowie całość to co chapter będziemy musieli wszystko budować od zera. Z pewnością nie brzmię dość klarownie, ale zagracie sami, to zobaczycie dlaczego muszę pisać tak ogólnikowo.

Sam gameplay nie jest niczym innowacyjnym. Ot chodzimy to tu to tam, rozwiązując proste zagadki logiczne. Czasem gra zrobi nam pod górkę i wymusza zgadywankę gdzie iść, w jakiej kolejności wysyłać bohaterów w dane miejsca, czy wręcz zabija nas (dosłownie) za podniesienie niby potrzebnego przedmiotu. Z jednej strony jest to ciekawe, z drugiej niesamowicie wkurza, bo savepointy nie są zbyt częste, a brak możliwości skipowania dialogów sprawia, ze nierzadko pół godziny gry mamy w plecy bo szybko nie wrócimy i nie zbadamy co zrobiliśmy nie tak. Co ciekawe, gra zbiera nasze złe zakończenia. Dzięki nim poznamy dokładniej naszych bohaterów i relacje panujące między nimi, a także odblokowuje bonusowe krótsze chaptery, które pozwolą nam dokładniej zaznajomić się z grą. Od czasu do czasu znajdziemy też lezące tu i ówdzie zwłoki w najprzeróżniejszym stopniu rozkładu. Po co nam one? Głównie zbieramy z nich identyfikatory postaci, ale czasem znajdziemy przydatne nam wskazówki na temat tego, gdzie iść czy kogo unikać.

Grafika nie powala bo czym w sumie może zachwycić nas podrasowany produkt rodem z RPG Makera. Co do wszelkich mangowych obrazków to na moje pół wprawne oko wyglądają całkiem ładnie. Zresztą, możecie to sami ocenić to po galerii. Muzyka zaś to bardzo smakowity kąsek – czasem miałem wrażenie, że średnio pasuje do klimatu gry, ale z upływem czasu coraz bardziej wsiąkałem w klimat, który stwarza.

Podsumowując, szukacie dobrego gameplayu? Tu go nie ma. Szukacie gry z pokręconą fabułą i klimatem, który was pochłonie? To tego jest aż nadto. Pewne rozwiązania czasem irytują, ale to w końcu remake gry sprzed blisko dwudziestu lat. Tak czy siak polecam, a sam zabieram się za kolejne części, o których na pewno tutaj przeczytacie.

Plusy
  • Klimat
  • Muzyka
  • Fabuła
Minusy
  • Trzeba pokrętnie kombinować
  • Śmierć kosztuje dużo czasu

Ocena końcowa: 8/10

Autor: CELL767
Data: 25 lipca 2016, 21:39

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *