»Dr. Mario: Miracle Cure – Recenzja (3DS)

logo

Nintendo… Ach te Nintendo… Jak zwykle japońska firma, potrafi zaskoczyć w dość nieoczekiwany sposób. Tylko oni w ostatnim czasie potrafią stworzyć grę prostą, idealną dla najmłodszego odbiorcy, a zarazem hardkorową. Panie i panowie, przed wami kolejne wcielenie doktorka Mariana!

Właściwie z czym mamy do czynienia? Prostą rozgrywkę, która zarazem potrafi bardzo wciągać! Podobnie jak pierwsza część wydana na konsolę Nintendo Entertainment System, a w Polsce – Pegasusa, musimy eksterminować wrogie wirusy. Wszystko opiera się na konwencji innej popularnej gry logicznej – Tetrisie. Za pomocą kapsułek, które wyrzuca Mario, niszczymy przeciwników w buteleczce.

Oczywiście Ninty zaserwowało nam również bardzo fajne smaczki, aby urozmaicić rozgrywkę. W „kampanii” (jeżeli mogę to tak nazwać) mamy do dyspozycji 60 poziomów – z czego 10 jest typowo samouczkowych, 20 podstawowych oraz 30 dla zaawansowanych.

large

Ponadto misje podzielone są na trzy tryby. Dr. Mario, Dr. Luigi i Duel. Czym się różnią? Wybierając misje z Mario, mamy do czynienia z typową klasyczną rozgrywką. Rzucamy kapsułkami i eliminujemy wirusy. Jednakże czasami potrafią one ruszyć naszą główką. Np. W jednej z misji, musimy dobierać odpowiednie piguły, aby stworzyć combo, które powali wszystkie bakteryjki za jednym zamachem. W Dr. Luigi w przeciwieństwie do poprzednika, rzucamy dwoma kapsułkami, które układają się w literkę L. Duel to typowa walka przeciwko komputerowi. I w tym momencie muszę troszkę ponarzekać. Na początku tego tekstu wspominałem, że gry Nintendo potrafią być proste, a zarazem hardkorowe. Mamy w tej chwili idealny przykład. Walki z AI są piekielnie trudne. Rozgrywka polega na tym, że w górnym ekranie konsolki mamy swoją buteleczkę z wirusami, a na dolnym komputer kieruje swoimi kapsułkami. I wszystko z założenia wygląda pięknie, gdyby nie poziom trudności sztucznej inteligencji. Jest irytujący. Trzeba mieć naprawdę zręczne palce na poziomie e-sportowców, żeby pokonać AI. A małe przyciski 3DSa w tym zbytnio nie pomagają. Ponadto w Duelu przy eliminowaniu wirusów, gracz lub komputer, może wysłać swojemu przeciwnikowi przeszkadzajkę: czasową podmianę klawiszy, wyłączenie możliwości obrotu kapsułki albo dodatkowe, przypadkowe, niechciane przez nas kawałeczki kapsułek. Oprócz utrudniaczy mamy także power-upy. Zdobywamy je przy pomocy otrzymywanych punkcików, które doładowują pasek uprawniający otrzymanie bombki lub innej ciekawej zdobyczy.

MlWA77tLTSsxmOxFrA
To byłoby na tyle jeżeli chodzi o kampanie single-playerową. Do tego mamy także multiplayer, który nie różni się zbytnio niczym od trybu Duel. Możemy grać za pomocą internetu, albo Download Playu. Ponadto dostajemy także możliwość zwyczajnej gry. Możemy wybrać w niej bohatera, wyłączyć power-upy,  ustawić ustawienia na klasyczne (czyli wszystkie zasady z Dr. Mario z 1990 roku) oraz odpalić Germ Buster. Germ Buster to tryb przyszykowany na dolny dotykowy ekran. Przekręcamy swojego 3DSa i możemy za pomocą stylusa ustawiać kapsułki samemu, aby wyeliminować wirusy. Niby popierdółka, ale nawet mile widziana. Bardzo fajnym elementem jest fakt, że trybem spokojnie mogą się cieszyć leworęczni, bo w ustawieniach możemy „przekręcić ekran” tak jak w grach Brain Training na DSa.

Czas troszkę pogawędzić o aspektach audiowizualnych. Efekt 3D w grze jest dostępny tylko w menu głównym. Gra jest oczywiście ładna i tyle mogę o niej powiedzieć , bo czego oczekiwać od gry logicznej c’mon. Muzyczka przygrywająca w tle jest bardzo przyjemna i osoby zaznajomione chociażby z pierwszym Dr. Mario z pewnością skojarzą niektóre brzmienia. Jedynym minusem jest brak możliwości ustawienia (w przeciwieństwie do poprzednich odsłon cyklu) utworu przygrywającego w tle. Tutaj muzyka jest przydzielana randomowo.

Kończąc – Czy warto kupić najnowszego Mariana? Osobiście poleciłbym kupić grę na przecenie, gdyż podobnych gierek mamy bardzo dużo na Google Playu/iOSie za grosze lub nawet za darmochę. Jednakże jest to bardzo miły tytuł na 3DSa i podczas podróży będzie się sprawdzał znakomicie.

Plusy
  • Klasyczna rozgrywka, która wciąga!
  • Czasami trzeba ruszyć głową
Minusy
  • Wysoki poziom AI w Single Playerowych Duelach
  • Cena

Ocena końcowa: 7-/10

Dziękujemy firmie Nintendo za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 16 lipca 2015, 16:46

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *