»Etrian Mystery Dungeon – Recenzja (3DS)

91jOtC43JdL._SL1500_

Etrian Odyssey to seria RPG, która oprócz lekkiej fabułki charakteryzuje się totalnym, ciężkim GRINDEM. Taaak. Jeżeli kojarzycie Personę Q albo Legend Of Grimrock to będziecie troszkę wiedzieli na czym to polega. Łazisz po jaskiniach, załatwiasz kolejne potworki, zdobywasz itemki i pchniesz historię gry dalej. Gry z serii Mystery Dungeon są w pewnym sensie troszkę podobne, więc spin-off, a raczej crossover, zwany Etrian Mystery Dungeon jest idealną okazją dla nowicjuszy takich jak ja, którzy nie mieli wcześniej styczności z żadną odsłon serii Etrian Odyssey.

To może być dość trudne dla nowicjusza, ale, tak jak mówią, „life is brutal”. To jest jeden z tych RPG-ów, które – jeśli nie jesteś dobrze przygotowany do walki czy nie rozumiesz mechaniki gry –  mogą być dla ciebie niegrywalne i raczej frustrujące. Jednak gdy poznamy już zasady rządzące tą grą, to pokonywanie kolejnych poziomów może być bardzo wciągające.  W każdym razie odpowiednie przygotowanie jest kluczem do sukcesu. Przed każdym polowaniem na stworki musimy dobrać odpowiednie przedmioty, broń oraz zbroję. Umiar to także ważna sprawa. Nie możemy wysilać cały czas naszych bohaterów, gdyż w dosłownie każdym niespodziewanym momencie niepozornie wyglądający przeciwnik może być twoim katem.

Podczas eksplorowania labiryntów/jaskiń , niektóre pokoiki mogą się zmieniać w domy stworów, w których pojawia się multum przeciwników. To może być bardzo, ale bardzo frustrujące – w szczególności przy pierwszych godzinach gry. Oczywiście jeżeli twoi bohaterowie robią się coraz silniejsi, to tego typu akcje stają się znacznie mniejszym problemem. Ale i tak stworki mogą ci zaszkodzić poprzez różne klątwy czy albo zatrucia.

image2014_1124_1724_0

Układ labiryntów również może zdenerwować gracza, gdyż potrafi to doprowadzić do typowych, kuriozalnych sytuacji. Na przykład aby dotrzeć do innego pokoju, drużyna ma możliwość przejść jedynym wąskim korytarzem, w którym przeciwnicy mogą jeden po drugim rozgramiać naszych herosów.  Tym bardziej, kiedy możesz kontrolować jednego bohatera, a reszta po prostu za nim idzie. Kolejnym tego typu zajściem może być rozejście się twoich bohaterów, gdy na przykład mag, który ma słabą obronę, zostanie otoczony przez przeciwników. Przy bossach oraz końcówkach jaskiń jesteś obdarzony pełną kontrolą twojej drużyny (u mnie składała się z samych dziewczynek <3). Gra jest wtedy bardzo podobna do typowych gier taktycznych, takich jak Final Fantasy Tactics. Osobiście chciałbym, żeby tytuł częściej udostępniał nam taką formę gameplayu.

Co jeszcze dodano do tej gry; cóż, na przykład DOE (odpowiedniki FOE z Persony Q chociażby) – swego rodzaju bardzo potężny przeciwnik, którego oczywiście możemy zaatakować, ale lepiej go unikać.  Styczność z nim, szczególnie przy niższych levelach, grozi poważną konsekwencją – śmiercią. Jeżeli jednak zdołamy go pokonać, to możemy otrzymać całkiem przydatne przedmioty i znaczny przyrost expa naszego teamu.

Może teraz słówko o kwestii audiowizualnej. Gra prezentuje się na ekranie 3DS-owym fenomenalnie i jest jedną z ładniejszych gier na tym systemie. Rysowane postacie, namalowane krajobrazy – MEGA. Muzyka również idealnie komponuje się do rozgrywanych akcji na ekraniku kieszonsolki.

Podsumowując, czy warto zagrać w Etrian Mystery Dungeon? Gra może na początku dość odepchnąć od gracza. Warto jednak dać jej szansę, albo kilka szans, ponieważ mimo wszystko zawiera bardzo strawny gameplay i ruszające komórki w głowie sytuacje, na przykład walki z DOE. Tytuł potrafi wnerwić, ale jest tak samo satysfakcjonujący jak załatwienie bossa w Dark Souls.

Plusy
  • Prześliczna grafika
  • Wciągająca rozgrywka
  • Satysfakcjonująca
Minusy
  • Może odrzucić swoją mechaniką
  • Kuriozalne sytuacje

Ocena końcowa: 7+/10

Dziękujemy firmie NIS America za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 6 listopada 2015, 11:46

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *