»EXZEAL/TRIZEAL REMIX – Recenzja (PC)

reviewc1049-2

Wiele lat temu, podczas triumfu X360 w USA i Europie, Microsoft próbował zagarnąć część rynku w Japonii. Pojawiały się wtedy exclusivy, które wyszły z rąk japońskich developerów – Blue Dragon, Lost Odyssey albo Shooting Love 200X. Ostatni tytuł nigdy nie opuścił Japonii do roku 2015 (dostaliśmy ją cyfrowo). Dlaczego o tym piszę? Gdyż nareszcie mamy styczność z wersjami pecetowymi!

ss_564b32cfd24b3354f02c793c376231238a726e03.1920x1080

Tak – Shooting Love 200X, w którym wchodziły EXZEAL, TRIZEAL Remix* oraz Shmups Skill Test wyszły na Steamie i każdą z nich możemy zakupić osobno. Osobiście miałem okazję sprawdzić klasyki z pod kuźni Triangle ServiceTRIZEAL oraz EXZEAL. Powiem jedno, nieraz starałem się nie kląć, lecz poległem.

Odpalając pecetowy port nie wiedziałem, z czym mam do czynienia. Czy będzie to shmup w stylu Mushimihesamy, gdzie cały ekran jest zalany pociskami, a my nawet nie zdołamy zobaczyć naszego położenia? Na szczęście trafiamy na typowe „pew pew” z stateczkami, gdzie mamy trochę więcej luzu. Jednak poziom trudności stale rośnie i doprowadza do szaleństwa, w którym będziemy musieli bardzo dobrze się skupić. Mimo tego mamy jedynie trzy szanse na przejście gry. Stracisz je wszystkie, to zaczynasz od nowa. Tym bardziej, kiedy do dyspozycji jest tylko 5 poziomów. Każdy z nich jest kończony przez walkę z bossem, który w najróżniejszy sposób próbuje nas wyeliminować. Ponadto same levele również, potrafią zaskakiwać. Raz musimy sami utorować przejście przez level, innym razem omijamy najróżniejsze przeszkody i modlimy się o power-upa.

Pewnie zadajecie pytanie: czy TRIZEAL i EXZEAL to są dwie identyczne gry? Otóż nie. Oczywiście są bardzo podobne, lecz różnią je dwie rzeczy. W TRIZEAL musimy strategicznie transformować swój statek, aby przełączać się pomiędzy trzema typami broni: laserem, karabinami lub rakietami naprowadzającymi. Rozwijamy je oczywiście poprzez zdobywanie power-upów i w późniejszych etapach, aby przeżyć, musimy wachlować arsenałem, gdyż każdy z przeciwników ma swoją słabość. W EXZEAL system jest dość inny, gdyż zamiast transformowania statku, przed zaczęciem rozgrywki mamy do wyboru cztery ich rodzaje, w którym każda z nich specjalizuje się pewnym systemem. Możemy skupić się na ciągłym strzelaniu, używania pojedynczego mocnego pocisku, rozpylaniu pocisków na różne strony, albo walce na bliski dystans. W tej grze nie ma żadnego ulepszenia broni. Skupiamy się ciągle na walce. Osobiście dla mnie poziom trudności jest trochę niższy w EXZEALu, lecz to była sprawka męczenia pierwszej części.

ss_67597f5385214dee137eea668dde1cfac8c8d82f.1920x1080

A jak z portem pecetowym? Twórcy zbytnio się nie postarali, gdyż same menu błagają o litość. Na szczęście możemy dostosować najróżniejsze opcje od zmiany rozdzielczości przy wykorzystaniu pada od X360 i tym podobne. Muszę przypomnieć, że to gry, które powstawały za czasów Dreamcasta i PS2, więc graficznie nie świecą jakością, lecz muzyka to sama przyjemność. Mamy szybkie kawałki oraz typowe wokale.

Podsumowując moją podwójną recenzję, ten tytuł to kawał dobrej roboty. Fani shmupów nie powinni się zawieść, gdyż są to bardzo wymagające i grywalne produkcje. Jeżeli jesteś laikiem, sprawdź swój skill w Ikarudze, a dopiero wtedy możesz zabrać się za TRIZEALa REMIX oraz EXZEALa.

Plusy
  • Poziom trudności
  • Muzyka
  • Przyjemna cena
Minusy
  • Dość słaby port pecetowy
  • 3 Credits...

Ocena końcowa: 8-/10

Dziękujemy firmie Degica za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 24 lipca 2016, 14:30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *