»Far Cry 5: Hours Of Darkness – Recenzja (PS4)

Far Cry 5 rozkręcił się na dobre oferując co jakiś czas nowe wydarzenia dla graczy oraz nowe mapy w multiplayerze, Z kolei posiadacze Season Passa mogą cieszyć się odświeżonym Far Cry 3 (o tym wkrótce) oraz pierwszym z trzech zapowiedzianych DLC – Hours Of Darkness. Wietnam od twórców FC3: Blood Dragon? Przyznam, że byłem zainteresowany!

Niestety dość szybko się zawiodłem. Po krótkim wstępie wprowadzającym gracza w historie bohaterów, o których wiele się nie dowiadujemy, szybko zasiadamy do właściwej rozgrywki, która jest… powtórką tego co mieliśmy w Far Cry 5. Otrzymujemy mały skrawek terenu, który obfituje w pola ryżowe, strzeżone wioski oraz dżunglę. Naszym głównym celem jest dojście do wyznaczonego punktu ewakuacji. Oczywiście po drodze ratujemy naszych porwanych kompanów,  innych pobocznych zakładników, odbijamy punkty, niszczymy radia (bardzo irytujące audycje swoją drogą) oraz wysadzamy działa przeciwlotnicze likwidując przy tym setki przeciwników.

Czy podczas rozgrywki mamy coś nowego? Z pewnością system perków, który poprzez cichce zabójstwa odblokowuje nowe zdolności takie jak automatyczne namierzanie przeciwników, bądź szybsze poruszanie się. Fajny ficzer, gdyż bawiłem się przez chwilę jak Rambo – biegałem z łukiem i eliminowałem jednego wroga za drugim.  Kolejną nowością jest możliwość wezwania wsparcia lotniczego, w celu szybszej eliminacji przeciwników. Ot ciekawostka, którą użyłem kilka razy w celu oszczędności czasu.

Sama kampania również nie przyciąga gracza na długo. Osobiście przeszedłem ją w mniej, niż 1,5h. A wykonując wszystkie możliwe misje zaledwie godzinkę dłużej. Oczywiście gra zachęca nas, żeby przejść dodatek w każdym z trzech udostępnionych trybów – Tryb normalny, Survivor oraz Filmowy. Survivor to w zasadzie gra na hard mode – mniej życia, trudniejsi do ubicia przeciwnicy. Nic wielkiego. Tryb filmowy z kolei pozwoli poczuć się jak w filmie Micheala Baya. Mnóstwo wybuchów, większy arsenał – masz się dobrze bawić! Może?

Podsumowując, średni ten dodatek. Nie dostałem nic szalonego, ale gra mnie jakoś względnie nie znudziła. Ot taka misja poboczna, którą możemy zrobić. ale nie musimy – taki sposób można traktować Hours Of Darkness.

Plusy
  • Kimacik?
Minusy
  • Krótkie
  • Niczego nie wnosi

Ocena końcowa: 5+/10

Dziękujemy firmie Ubisoft za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 8 czerwca 2018, 17:12

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *