»Final Fantasy II Anniversary Edition (PSP) – Recenzja

Final_Fantasy_II_PSP_logo
Seria Final Fantasy obchodziła w 2007 roku swoje dwudziestolecie. Z tej okazji Square Enix postanowiło wydać odświeżone wersje dwóch pierwszych odsłon, tym razem na konsolę PSP. Final Fantasy II Anniversary Edition, bo o nim będzie mowa, jest więc kolejną reedycją tego klasycznego tytułu. Pozostaje zadać sobie pytanie: Czy takie posunięcie miało w ogóle sens? Czy dalsze odgrzewanie starego „kotleta”, w tym przypadku, było słuszne?

Oryginalnie Final Fantasy II zostało wydane na rok po premierze jedynki, podobnie jak ona, na konsolę NES. Sukces pierwszego „fajnala” dawał jasno do zrozumienia, że sequel prędzej czy później powstanie. Niestety, tytuł ten nie opuścił granic Kraju Kwitnącej Wiśni, aż do czasu remaku jedynki i dwójki o tytule Origins, wydanego w 2003 roku na pierwsze Playstation. Kolejne wersje w ogromnym stopniu bazują na tej właśnie wersji. Nie inaczej ma się sytuacja z Anniversary Edition, którego można śmiało nazwać wersją ostateczną Originsa.

232612-final-fantasy-ii-psp-screenshot-menus

Fabuła gry opowiada o konflikcie rebeliantów z Imperium. Ci pierwsi, zdziesiątkowani i zmuszeni do ukrywania się, próbują jakoś przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Ratują oni czwórkę młodych ludzi, którzy polegli stawiając opór najeźdźcy. Firion, Maria i Guy – bo tak brzmią imiona trójki z nich, postanawiają dołączyć do rebelii. Jak łatwo się domyślić, to właśnie oni są protagonistami tej części. Co więcej, są to pierwsi dokładnie określeni główni bohaterowie w historii serii, ponieważ „dwójka”, jako pierwsza, kładzie większy nacisk na fabułę. Chyba, że ktoś uważa Czterech Wojowników Światła i ratowanie kryształów za coś złożonego, ale to już jego własna sprawa.

FF2_EmperorNaszym młodym i pięknym bohaterom przyjdzie się zmierzyć z nie lada potęgą. Imperium bowiem radzi sobie całkiem nieźle w swoich podbojach. Wszystko za sprawą ich wielkiego przywódcy, mianowicie Cesarza Mateusa Palamecię. Jest to klasyczny przykład okrutnego i żądnego władzy przywódcy. Mimo wszystko, jest to postać bardzo ciekawa i warta przyjrzenia się bliżej. Wystarczy dodać, że despota nie zawaha się nawet szukać źródła potęgi w piekle. Moim zdaniem, to jeden z najlepszych antagonistów serii. Całokształt fabuły FF2 jest raczej średnio ciekawy i zwyczajnie nudzi.

Już po uruchomieniu gry, zostajemy przywitani świetną wstawką CGI, pochodzącą ze wspomnianego powyżej Originsa, oraz miłym dla oka ekranem tytułowym. Przy wyborze języka, mamy możliwość ustawienia sobie japońskiego. Ot, taka ciekawostka dla pasjonatów tamtejszej kultury i języka. Później po krótkim wprowadzeniu zostajemy wrzuceni od razu do walki. Spokojnie, tak ma być. Po paru minutach jesteśmy już wolni i zaczynamy swoją wielką przygodę.

Final Fantasy II odrzuciło w niepamięć profesje postaci oraz, co najważniejsze, system rozwoju naszych bohaterów oparty na punktach doświadczenia oraz poziomach. Był to zdecydowanie odważny ruch ze strony Square. Nie powinien być on jednak tak szokujący patrząc na to, co działo się z innymi seriami, gdzie sequele w sporym stopniu różniły się od oryginału (np. Castlevania czy Zelda). Aby rozwinąć statystyki naszych postaci, musimy korzystać jak najwięcej z tego, co chcemy ulepszyć. Tak więc, np. aby podnieść liczbę HP, trzeba ich jak najwięcej stracić. Z jednej strony pozwala to na pozorne dostosowanie postaci do swoich preferencji, z drugiej jednak doprowadza czasami do kontrastu między postaciami oraz w wielu przypadkach system ten nie jest atrakcyjny i zwyczajnie utrudnia czerpanie radości z rozrywki. Pewnym jest, że wymaga się więcej uwagi od gracza przy „pakowaniu” postaci. Wszystko to w połączeniu z typowo jRPGowym przebiegiem rozgrywki daje nam ok. 15 godzin gry.

232622-final-fantasy-ii-psp-screenshot-hitting-goblin-with-axes

Po zakończonej przygodnie zawsze można zajrzeć do dodatków, które oferują nam galerię doskonałych artów autorstwa Yoshitaki Amano oraz bestiariusz, czyli zbiór wszystkich napotkanych przez nas przeciwników wraz z różnymi statystykami ich dotyczącymi. Dodatek ten nie jest czymś specjalnie wyjątkowym, jednak to wciąż miły i wart docenienia prezent od twórców. Niestety brakowało mi tutaj możliwości odtwarzania muzyki z gry. Niby niewiele, a cieszy.
Warto wspomnieć, że w dwójce zadebiutowały takie ikony serii jak Cid i Chocobo. Ten pierwszy, za odpowiednią opłatą, zapewni nam transport lotniczy. Drugi natomiast, jak zawsze, stanowić będzie przyjemny środek komunikacyjny po zwykłym płaskim terenie.

Final Fantasy II Anniversary Edition w kwestii zarówno graficznej, jak i dźwiękowej, znacznie poprawia to, co oferował Origins. Graficzki postaci oraz bossów są bardzo ładne, a wygląd lokacji zasługuje, moim zdaniem, na ogromną pochwałę, gdyż wiele z nich jest zwyczajnie pięknych. Mamy tutaj do czynienia z wysokiej jakości grafiką 2D. Muzycznie dwójka nie zaskakuje, ale również nie zawodzi. Wśród przeciętnych kawałków, odnaleźć można prawdziwe perełki na czele z „The Rebel Army”. Jest to prawdopodobnie najbardziej kojarzący się z dwójką utworek, mimo że nie stanowi on motywu przewodniego gry, który zresztą jest po prostu przeciętny. Soundtrack z Final Fantasy II jest raczej jednym z gorszych w serii. W tej kwestii dźwiękowej Anniversary Edition również poczyniło pewne poprawki, jednak są one znacznie mniej odczuwalne, niż w przypadku grafiki. Należy tutaj zaznaczyć, że zwyczajnie nie było takiej potrzeby.

232614-final-fantasy-ii-psp-screenshot-cool-light-effect-in-chapels

Podsumowując, Final Fantasy II jest udanym tytułem, który przy okazji edycji jubileuszowej miał okazję rozwinąć skrzydła i, w moim oczuciu, zrobił to. Po latach stanowi całkiem niezły materiał do pogrania, który jednak wymaga od odbiorcy samozaparcia i umiłowania do klasyki. Moim zdaniem jest to jedna z najsłabszych części serii, wciąż jednak warta uwagi. Anniversary wychodzi na całkiem udaną reedycję, ale nie jestem pewien co do słuszności jej wydania. Square-Enix w tym wypadku powinno postąpić tak samo jak w poprzednich reedycjach, Origins i Dawn of Soul, czyli umieścić dwie gry w jednym zestawie. Niestety, panowie z SE wyczuli tutaj zarobek i dostaliśmy dwa osobne tytuły.

Plusy:
– Świetnie odświeżone FF2
– Oryginalny system rozwoju postaci
– Wygląd lokacji
– Antagonista w postaci Mateusa

Minusy:
– Mimo wszystko to tylko odgrzewany kotlet
– Fabuła jest mierna
– Tylko przeciętny soundtrack
– Potrafi bardzo znudzić
– Można to było wydać w jednym zestawie z jedynką

Ocena: 7/10

Autor: Tarai
Data: 18 lutego 2014, 21:55

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *