»Final Fantasy V – Recenzja

final_fantasy_V_1

Why we do this?

Cztery wspaniałe kryształy, chronione przez czterech potężnych władców, są źródłem ziemskich żywiołów, a także pieczęci wiążących potężnego, złego czarnoksiężnika. W niewyjaśniony sposób te właśnie kryształy zaczynają pękać, a ziemskie żywioły zanikać. Nie trzeba długo rozmyślać nad tym, że to ów zły mag, X-Dead (twórcza nazwa), stoi za ich niszczeniem. Świat jednak nie jest obojętny na katastrofę, los chciał, że czwórka naszych przyjaciół, podróżnik Butz, księżniczka Lene, pirat/tka Faris i poczciwy staruszek, Galuf, który stracił pamięć, znalazła się w miejscu rozbicia pierwszego kryształu. Dzięki temu nowi „wojownicy” zostali wybrani i obdarzeni mocą żywiołów. Ich nowym celem jest niedopuszczenie do zniszczenia pozostałych „błyskotek”. Pomimo wielu starań, nasi bohaterowie nie są w stanie poradzić sobie z ocaleniem reszty kryształów, pieczęć zostaje zerwana, X-Dead się oswabadza, a jego nowym celem jest zemsta i zniszczenie świata.

W odróżnieniu od poprzednich części, twórcy gry rozbudowali znacząco fabułę. Choć nadal opiera się ona na standardowym rozwiązaniu, położono nacisk na przeszłość naszych towarzyszy. Wielką tajemnicą już od początku gry jest osoba Galufa, który jako jedyny członek drużyny nie wie, kim jest, jego wspomnienia ograniczają się do znajomości celu, z jakim przybył (i nawet to nie do końca). Odkrywanie w ciągu gry jego przeszłości należy niewątpliwie do jednego z ciekawszych motywów. W grze nie zabraknie zabawnych zdarzeń i zajść, przy których można nieźle się uśmiać, choć niewątpliwie nie brakuje także dramatyzmu.

Podsumowując, fabuła nie jest czymś nowym w świecie JRPG, jednak wprowadzono kilka nowych rozwiązań, które we wcześniejszych częściach pomijano, a które świetnie budują klimat.

final_fantasy_V_2

What I see?

Twórcy gry stopniowo podnoszą poziom i grafika w kolejnych częściach prezentuję się coraz lepiej. W FF IV brakowało szczegółowości titlesetów, w V części zostało to załatane, a mapy stały się bardziej szczegółowe. Nie wprowadzono większych zmian, jak na czas wydania gry grafika stoi na przyzwoitym poziomie, nie odrzuca. Zostały poprawione także animacje walki, czary jak i inne specjalne zdolności prezentują się całkiem sympatycznie.

Do you hear that?

Jak na grę z serii Final Fantasy przystało muzyka prezentuję się zacnie. Kawałków jest wiele, często się zmieniają, dlatego melodie nie nużą. Ścieżka dźwiękowa została świetnie dopasowana do sytuacji, w której aktualnie znajduję się drużyna, nadaje klimat grozy, dramatyzmu czy gagu.

final_fantasy_V_3

System

System nie różni się wiele od tego nam dobrze znanego. Walki nadal prowadzone są turowo na arenie. Nie widzimy potworów na mapie, a w potyczki wpadamy losowo.

Dodano system znany z FF III tzw. Job, co można tłumaczyć dosłownie jako „praca”. Nasze postacie nie są, jak to było w FF IV, ściśle związane z daną profesją, bo ten właśnie system Jobów pozwala na zmianę klasy postaci w prawie każdej chwili. Jobów jest wiele, jak to w grach bywa, na początku dostępna jest ich tylko cząstka, a wraz z rozwojem akcji do dyspozycji oddane nam zostaną coraz to nowsze „klasy”. Z jobami da się nieźle kombinować, możemy umiejętnie stworzyć rycerza, władającego po mistrzowsku czarną magią czy przyzywającego summony, kombinacji jest wiele. Jednak by osiągnąć zamierzony efekt, będziemy musieli dużo ćwiczyć. Bo to właśnie za walkę otrzymamy punkty zwane Avaible Points (AP), za które Job naszej postaci awansuje, a jego umiejętności zostają przyswojone na stałe. Prócz tego tradycyjnie za walkę otrzymujemy punkty EXP, za które z kolei nasze postacie otrzymują LEVE UP!!. Ale to już znamy z wcześniejszych części.

Podsumowując, prócz systemu Jobów do gry nie zostały wprowadzone żadne nowości.

Finitoooo…

No i dobrnęliśmy do końca. Podsumowując po raz kolejny, Final Fantasy V jest tytułem obowiązkowym dla każdego szanującego się fana JRPG, tytułem polecanym dla kogoś, kto ma ochotę przeżyć ciekawą historię. Jeżeli zaś nie lubi smoków, ratowania świata, tajemnic, magii i miecza, niech nawet nie włącza tej gry. Osoby kochające super efekty graficzne i chcące wycisnąć siódme poty ze swojego sprzętu także na pewno się zawiodą.

Autor: Demon_Lord
Data: 10 listopada 2013, 20:30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *