»NieR: Automata – Recenzja (PS4)

Nier_title_white_en_1478533613
Gdybym mógł opisać najnowszy twór kolaboracji Square Enix, Platinum Games oraz YOKO TARO jednym słowem… byłoby to – „Arcydzieło”. NieR: Automata to nie jest zwykła gra, lecz wydarzenie, które każdy gracz na świecie musi przeżyć. Wszyscy prawdziwi i zaciekli pecetowcy/konsolowcy powinni poznać wciągający i różnorodny gameplay, łączący całkowite odrębne gatunki gier, a także wsłuchać się w muzykę.  Muzykę skomponowaną przez Keiichiego Okabe, która potrafi wywołać łzy w oczach. Każdy gracz powinien zobaczyć unikatową stylistykę, której nie spotykamy na co dzień w innych produkcjach growych, a nawet filmowych. Gamerzy powinni poznać fabułę, która zahacza o głębokie tematy tj. sens życia, wojna, religia, a nawet miłość wobec drugiej persony.

   NA_Screenshot_29102915_15_1446129014 Nier_Screenshot_2_08_1481192484.11.2016

Akcja gry opowiada o losach androidów 2B oraz 9S, będącymi członkami organizacji YoRHa. Nasi bohaterowie to żołnierze, którzy przybyli na Ziemie z Księżyca, aby wyeliminować roboty, stworzone przez nieznanych, innym kosmitów. Tysiącletni konflikt ludzi z maszynami oraz jednostkami obcymi rozrósł się do takiego stopnia, że ziemianie zostali zmuszeni uciec i osiedlić się na księżycu. Brzmi dziwnie? Być może, gdyż sam początek gry bombarduje Nas informacjami i pytaniami… bez odpowiedzi. Jednokrotne przejście rozgrywki, nie rozwiąże problemów. Gra nie zmusza, lecz zachęca do sięgnięcia po New Game+.  Przejście rozgrywki to zaliczenie jedynie, jednej z kilku „ścieżek fabularnych”. Każda z nich posiada unikalną dla siebie kampanie, która przedstawia wydarzenia z całkowicie innej perspektywy.

Istotnym elementem gry są tematy, których nie boi się poruszać, np. zagadnienie religii, sensu człowieczeństwa, miłości. Produkcja w bardzo dobry sposób wyjaśnia jak główni bohaterowie to przeżywają, gdyż jako osoby nieludzkie, nie wiedzą czym jest np. radość. Postaci są jedynie skonstruowanymi żołnierzami. Najemnikami, którzy pod wpływem życia na ziemi, obcowania z innymi czynnikami  tj. naturą – stają się bardziej ludzcy, niż ludzie w rzeczywistości. To jest prawdziwa siła NieRa.

Mocą NieRa jest także jego niepowtarzalność. Mimo swojego open-worldowego klimaciku, nie mamy wszędzie słonecznej krainy jak w GTA V, tylko unikatowe krainy. Pustynia, która przywodzi na myśl pustkowia z Mad Maxa. Kolorowy, tętniący życiem lunapark, skrywający swoją ciemną stronę, czy też  zrujnowane oraz  pokryte zielenią miasto, przywodzące na myśl kultowe „The Last of Us”, albo film „I Am Legend”.  Każda lokacja ma swój klimat i jest na czym zawiesić oko. Często podczas gry zatrzymywałem się w różnych miejscach, aby zrobić screenshota. Normalnie nie mogłem oderwać oczu od tej stylistyki i nie szczędziłem pochwał, gadając nawet sam do siebie.

  NieR_Automata_Screenshot_201608_SS_Boss_03_ONLINE_17_1471433567.08.2016 NieR_Automata_Screenshot_201608_SS_Desert_01_ONLINE_17_1471433567.08.2016

Przejdźmy do gameplayu. Wielkim plusem Automaty jest fakt, że zabrali się za niego specjaliści od slasherów. Dlaczego? Platinum Games wyprodukowalo takie perełki jak: “Bayonetta” albo “Metal Gear Rising: Revengence”. Sama walka polega na szalonym mashingu szybkich i ciężkich ataków, dzięki różnorodnym wyposażeniu broni.  Ponadto wszystkie pojedynki są bardzo zwinne oraz widowiskowe, dzięki przepięknej animacji. Każda walka, nawet z najsłabszym przeciwnikiem jest klarowana, niczym zjawiskowy taniec na lodzie. Pojedynki z grupami przeciwników albo bossami są nieziemskie. Fun fact: Znajomy widząc walkę z grupką przeciwników nie mógł się nadziwić majestatycznością i widowiskiem dziejącym się na ekranie. Animacja jest na najwyższym poziomie.  

Ponadto Platinum poszło o krok dalej i oferuje shootera z arcypięknym slashowaniem. Oprócz partnera 9S, który oferuje non-stop pomoc przy prawie każdej z  walk, towarzyszy nam także latający robocik „Pod”. Maszynka oprócz bycia radarem oraz przyrządem komunikacyjnym jest także bronią. Dzięki modyfikacjom, możemy mieć Karabin maszynowy, laser, rakietnice itp. Podczas walk możemy także cały czas bombardować swoich przeciwników pociskami, zdobywając również przewagę nad latającymi agresorami.  Jednakże niech Was nie zmyli łatwość gry, poprzez strzelanie i szybkie mashowanie. Gra jest bardzo trudna, dwa fałszywe ruchy i możecie być trupem szybciej, niż Wam się wydaje. Tym bardziej kiedy rozgrywka posiada szczyptę Dark Soulsów. Do czego zmierzam? Jeżeli kiedykolwiek graliście w gry z serii Souls, to z pewnością wiecie, że po śmierci tracicie swoje zebrane dusze, bądź część swojego ekwipunku. Tutaj jest bardzo podobnie. Porażka oznacza utratę zebranego doświadczenia oraz bardzo ważnych chipów, o których wspomnę za chwilę. W takim razie, jeżeli będziecie sięgać po produkcje – pilnujcie się. Ja zdążyłem utracić cały, dość ważny ekwipunek pod koniec gry, bez możliwości przywrócenia. Modyfikacje do Podów także możesz zmarnować.

   NA_Screenshot_29102915_03_1446129012 NE_Screenshot_7_Engine_Blade_Battle_No_UI_01_24112016_1479981602

Teraz wspomnę o chipach. NieR: Automata to hack’n slash łączący stricte elementy jRPG. Nasza postać rozwija się pod wpływem wypełnianych misji głównych, jak i pobocznych (niektóre biją na głowę Wiedźmina 3), ale także poprzez chipy oraz dodatkowe umiejętności. „Mikroprocesory” rozróżniamy na ofensywne, defensywne, supportowe oraz elementy HUD-a.(Tak, jeżeli nie podoba ci się pasek życia, na ekranie to możesz go sprzedać i zastąpić całkowicie innych chipem). „Scalaki” możemy zakupić w sklepie, bądź zdobyć po pokonanych przeciwnikach. To od Nas zależy jakie sobie wybierzemy, czy automatycznie ma poukładać za nas AI. Jednakże musimy pamiętać, że 2B jest androidem i posiada „ograniczoną pamięć”, więc nie zainstalujemy wszystkiego co mamy.

Trzeba zwrócić również uwagę na to, iż  oprócz slashowania, mamy także gry logiczne związane z hackowaniem, Vertical Shootera typu EXZEAL, Horizontal-shootera jak w DARIUSBURST, Twin-stick Shootera,  side-scrollera . Wszystko jest idealnie połączone i perfekcyjnie wykonane. Mamy też minigierkę związaną z wędkowaniem. Mała rzecz, a cieszy! Różnorodności jest tu co nie miara. Wielokrotnie jesteśmy puszczani na 25 godzin tego samego, a nawet więcej. Tutaj się nie nudzimy!

Następna sprawa jest fakt samej muzyki. Zresztą posłuchajcie sobie tego kawałka.

W NieR Automata doświadczamy muzyki, która bije takie cuda jak One Winged Angel z Final Fantasy VII. Osobiście stawiam u siebie nawet wyżej, niż ukochaną ścieżke dźwiękową z Chrono Triggera. Well Done!

Tak słodzę, tej grze, ale czy mamy jakieś  wady. Otóż nie ma produkcji idealnej i gra boryka się z niestabilnym frameratem. Grałem na PS4 i miałem spadki FPSów w większych lokacjach, w których jest mnóstwo szczegółów oraz przeciwników. Na szczęście są one tak niewielkie, że nie psują feelingu gry. Kolejną rzeczą będą pewnie niektóre misje poboczne, które zbytnio nie pasują do produkcji i przypominają główne questy z gier MMO. Pójdź, zbierz, przynieś.

Reasumując: przyznam, że gry które przyznaje 10/10 w swoim prywatnym ratingu wypadają dość blado w porównaniu do NieR: Automata. Cały czas mnie przyciąga do zrobienia platynowego trofeum, po jeszcze kolejnym przejściu gry (Tym bardziej kiedy trofea możemy po prostu kupić w sklepie!) i zrobienia 100% wszystkich questów, wymaksowaniu broni oraz złowieniu wszystkich rybek. Polecam!

Plusy
  • Gameplay
  • Muzyka
  • Fabuła, która chwyta za serce
Minusy
  • Framerate

Ocena końcowa: 10/10

Dziękujemy firmie Cenega za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 11 marca 2017, 17:14

Komentarze na temat “NieR: Automata – Recenzja (PS4)”

  1. NieR napisał(a):

    Gra jest OBŁĘDNA! Nigdy wcześniej nie słyszałem o marce NieR, ale tera żądam wręcz, żeby powstały remastery NieR: Gestalt i RepliCANT. Stałem się psychofanem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *