»One Piece: Burning Blood – recenzja (PS4)

One Piece Burning Blood Logo

Guarararara! Ten tekst zawiera spoilery dotyczące ważnych wydarzeń z uniwersum One Piece. Spoilery dotyczą arki Marineford (tomy mangi 56+, anime 457+)

Drobny wstęp mamy za sobą. Niestety, ale jest to nieuniknione przy tej produkcji. W Burning Blood poznajemy jedne z najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych wątków z całego anime / mangi do tej pory. Zdecydowanie sugerowane jest zapoznanie się z treścią fabuły przed rozpoczęciem gry.

Przechodząc więc do sedna – gra ukazuje nam historie Wojny Szczytów (Marineford Arc) z czterech różnych perspektyw. W trybie głównej historii, który na początku gry jest jedynym dostępnym zapoznamy się z podstawowymi zasadami gry wcielając się w Luffiego, Białobrodego, Akainu oraz Ace’a. Wszystkie najważniejsze informacje z fabuły opowiadane są przez lektora znanego z anime oraz ukazane zostają poprzez animowane scenki 3D, w których możemy zobaczyć śliczne rendery jednej z najważniejszych historii tego świata. Zobaczymy przerażającą moc Drż-Drżącego owocu, ponownie przeżyjemy śmierci Białobrodego i Ace’a oraz przypomnimy sobie jaką siłę mają Czterej Imperatorowie. Tryb głównej historii ukończymy bardzo szybko, nie dowiemy się również niczego nowego względem oryginalnych historii.

W trakcie przechodzenia kolejnych etapów trybu fabularnego odblokujemy wszystkie pozostałe tryby. A tych jest całkiem sporo jak na bijatykę. Oczywiście znajdziemy tutaj tryb dowolnej walki, w którym możemy albo zagrać ze znajomym albo tworzyć dowolne kombinacje naszej drużyny kontra przeciwnik. Tryb Ścigany VERSUS zaoferuje nam jeszcze trudniejsze zadania niż te, które napotkaliśmy w głównym trybie. Będziemy w nim przyjmować zlecenia od postaci znanych z uniwersum, aby pokonywać coraz to silniejszych wrogów. Ogólnie zadania mają trudność od 1 do 10, przy czym te ostatnie naprawdę dają popalić. Również w tym menu znajdziemy Trening Rayleigh. W tym specjalnym rodzaju gry będziemy musieli dodatkowo wykonywać poboczne misje – wykonywać odpowiednie bloki, ruchy, czy wygrywać walki tylko określonymi postaciami. Burning Blood oferuje również tryb Online (casual i rankingowy) oraz Walkę o Piracką Flagę.

Walka o Piracką Flagę jest dosyć interesująca. To tryb, w którym wybieramy sobie jedną z dostępnych stron (Słomiane Kapelusze, Piraci Białobrodego, Marynarka i tak dalej) i staramy zdobyć się jak najwięcej punktów dla swojej strony. Punkty zdobywamy poprzez walczenie z przeciwnikami komputerowymi oraz graczami. Poruszamy się po specjalnej mapie gdzie możemy podejmować kolejne wyzwania. Jedyne czym jesteśmy ograniczeni to pasek AP – odnawiające się z czasem punkty akcji, które zezwalają nam na kolejne walki. Po upływie dwóch tygodni drużyna, która uzbiera najwięcej punktów nagradzana jest Beli – dodatkową walutą w grze oraz specjalnymi tytułami, które dostępne są tylko w tym trybie.

Jeśli chodzi o sprawy techniczne to gra wygląda piorunująco. PS4 pokazuje, że jest już idealną konsolą do tworzenia grafiki, która do złudzenia wygląda jak animowany serial. Każda z dostępnych postaci wykonuje swoje charakterystyczne umiejętności i pokazuje siłę swojego owocu lub haki. Do najbardziej widowiskowych zaliczają się Białobrody, Czarnobrody, Marco oraz wszyscy użytkownicy owoców typu logia (umiejętności oparte na elementach). Jedyną pierdołą, do której mogę się tutaj przyczepić są elementy areny, które możemy zniszczyć – te rozpadają się w dosyć nienaturalne sposoby i nie wygląda to zbyt dobrze. Same pola bitwy zaś wyglądają niesamowicie. W tle dzieje się bardzo dużo, możemy zobaczyć w nich trochę z pobocznych postaci czy od czasu do czasu okazjonalne krzyki walczących piratów i marynarki stylizowane na teksty z mangi.

Muzycznie jest milusieńko. Utwory nawiązują do tych znanych z anime – koniec z losowym plumkaniem albo bardzo rockowymi utworami. Pełen japoński dubbing i oryginalni seiyuu powodują, że ma się odczucie, że naprawdę ogląda się odcinek anime. Usłyszymy głosy wszystkich postaci z Marineford… ale nie tylko.

Systemowo również się nie zawiodłem. Gra należy do tych, które są proste żeby zagrać ale strasznie trudne żeby wymasterować. Zacznijmy chociażby od tego, że w grze mamy dwa tryby blokowania – standardowy oraz blok logii (tylko postacie z owocami logii). Oba przebija się w dwa różne sposoby – ten pierwszy poprzez łamanie gardy (krzyżyk+kółko lub kwadrat+trójkąt) a ten drugi poprzez atak haki (tylko postacie, które potrafią atakować w ten sposób). Każda z postaci ma kilka prostych kombinacji wyprowadzanych poprzez odpowiednie wciskanie kwadratu i trójkąta. Nie spotkamy się ze znanymi z bijatyk 2D „kręciołkami”. Po przytrzymaniu L1 otwiera nam się okienko ruchów specjalnych. Poprzez naciśnięcie kwadratu, trójkąta lub kółka odpalamy odpowiednie ciosy. Gra jest bardzo dynamiczna i decyzje trzeba podejmować bardzo szybko. Masherów bardzo łatwo można powstrzymać kontrami, gardą błysku czy krokami w bok. Możliwości są nieskończone.

Tutaj chciałem napisać o miłym zaskoczeniu. W grze pojawiają się postacie, które dopiero co widzieliśmy w anime. Większość z postaci z aktualnej arki jest grywalna albo chociaż dostępna w formie bohaterów supportujących. Moim zdaniem to ratuje sytuacje, bo gdyby gra miała tylko i wyłącznie opierać się o Marineford to wybór bohaterów nie byłby taki imponujący. Ponad 40 grywalnych bohaterów oraz ponad 60 supportujących jednostek. Jest z czego wybierać. Dodatkowo w DLC możemy ściągnąć kilka alternatywnych wersji dostępnych wojowników.

Jest to zdecydowanie najlepsza gra z uniwersum One Piece. Mnogość postaci, wiele różnych rzeczy do zrobienia, świetne online. Do tego wszystko dla naszych łowców trofeów dodam, że platyna jest dosyć prosta i mało czasochłonna. Nie wymaga wygrywania setek walk online, grindowania wszystkich postaci na niebotyczne poziomy czy wykonania jakichś kombinacji z kosmosu. Jest miła i przyjemna – to idealny wstęp, żeby przygotować się do rozgrywki online czy przed najsilniejszymi przeciwnikami w trybie Ściagany VERSUS. Gra dostępna jest w Polskiej wersji językowej (napisy, menu).

Plusy
  • Mnogość postaci, plansz, rzeczy do zrobienia
  • Super grafika, dynamiczne walki, pełna akcji
  • Polska wersja językowa
Minusy
  • Główny tryb fabularny to cztery razy to samo

Ocena końcowa: 8+/10

Dziękujemy firmie Cenega za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Lisek
Data: 25 lipca 2016, 21:43

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *