»P.T. – Recenzja Serfera (PS4)

P.T. jest dla mnie małym arcydziełem, perełką, pokazem geniuszu Hideo Kojimy. O co w tym wszystkim chodzi i dlaczego uważam, że krótka, liniowa, stylizowana na produkcję niskobudżetową gierka jest tak rewelacyjna? Śpieszę z wytłumaczeniem.

pt_6

Samą grę zaczynamy budząc się w zaciemnionym pokoju z drzwiami. Po otwarciu owych drzwi przechodzimy do całkiem normalnie wyglądającego domu. Na początku możemy chodzić tylko po jednym korytarzu. W fabułę wprowadza nas audycja radiowa, która opowiada o wielkiej tragedii rodzinnej. W głowie powoli buduje nam się obraz psychopaty, który z zimną krwią zastrzelił całą swoją rodzinę. Po wysłuchaniu historii otwieramy drzwi na końcu korytarza i przechodzimy znów na sam początek, jednak tym razem widzimy (i słyszymy) subtelne zmiany. Z łazienki zaczynamy słyszeć płacz dziecka, różne jęki, itd. Wspaniale buduje to klimat i napięcie, które po kilku minutach zaczyna budzić wewnętrzny niepokój w osobie dzierżącej pada. A z czasem psychoza tylko narasta, zmienia się zupełnie sceneria i zaczynamy się zastanawiać, czy z głównym bohaterem wszystko jest w porządku.

Natomiast sama gra jest bardzo prosta w założeniach. Możemy poruszać się tylko po tym jednym mieszkaniu, do dyspozycji mamy tylko gałki i dwa przyciski: R3, które przybliża kamerę i krzyżyk, który użyty jest w grze tylko raz. P.T. jest tak naprawdę grą logiczną, to seria łamigłówek. Jeżeli nie zrobimy czegoś tak, jak zażyczyli to sobie twórcy, to albo utkniemy w miejscu, albo będziemy się zapętlać. Daje to bardzo ciekawy efekt, gdyż od samego początku nie wiemy, o co tak do końca w tej produkcji chodzi. Nic nie jest wytłumaczone, nie wiemy co jest naszym celem (i czy w ogóle jakiś jest), nie mamy pojęcia o tym, czy reszta przycisków na padzie w ogóle za coś odpowiada. I tutaj owa gra przełamuje pewne schematy, przeciera nowe szlaki. Uczucie zagubienia, samotności w opętanym i coraz bardziej psychodelicznym domu silnie uderza w gracza. A i samo zakończenie chyba przerosło oczekiwania wszystkich…

pt_4

Niestety ciężko jest pisać o tej produkcji bez rzucania spoilerami na lewo i prawo, czy to fabularnymi, czy rozwiązaniami zagadek. Mogę tylko powiedzieć, że to coś więcej niż tylko teaser, czy demo. To pewien eksperyment, skrzętnie stworzony w umyśle Kojimy. Polega on na tym, że samemu tę grę jest niesamowicie ciężko przejść, a nad rozwiązaniem ostatniej zagadki gracze głowili się dniami i nocami. Hideo chciał, by ludzie z całego świata dzielili się swoimi tropami i przemyśleniami, dlatego też w grze ukryte są poszlaki w różnych językach, m.in. w angielskim, japońskim, niemieckim i hiszpańskim. Ilość odniesień i zakręconych łamigłówek jest wręcz przytłaczająca. Nawet nazwa samego (fikcyjnego) studia, które rzekomo stworzyło tę produkcję, czyli 7780s Studio, odpowiada wielkości prefektury Shizuoka, której nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza… Ciche Wzgórza. Nie mam nic więcej do dodania.

Screeny pochodzą ze strony n3rdabl3.

Autor: Serfer
Data: 5 września 2014, 14:51

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *