»Persona 5 – wstęp do serii i wrażenia z trailera

Persona to spinoff ogromnej i bardzo popularnej serii Shin Megami Tensei. Pierwsza część tej miniserii pojawiła się we wrześniu 1996 roku na konsolę PlayStation. Nie było to jednak typowe RPG, a ciekawe połączenie dungeon crawlera i dating sim. Taki miks może wydawać się dziwny na pierwszy rzut oka, ale sprawdza się świetnie w praktyce, szczególnie od czasów trzeciej części cyklu, gdy po raz pierwszy pojawiły się tzw. Social Linki. Za dnia prowadzimy normalne, szkolne życie: uczymy się, spotykamy ze znajomymi, uczęszczamy na zajęcia do różnych klubów, itd. Ten element gry świetnie łączy się z nocnym pokonywaniem lochów, gdyż relacje z innymi mają odzwierciedlenie w sile naszych postaci i będących odbiciami ich osobowości bardzo silnych stworzeniach zwanych Personami. Im mocniejsze więzi tworzymy, tym lepsze stają się Persony. Do tego dostajemy możliwość łączenia wielu Person w jedną, dzięki czemu nasza moc jeszcze bardziej rośnie.

75gfoP5

Protagonista Persony 5

Seria wyróżnia się na tle innych gier przepięknym designem postaci, za który odpowiada Shigenori Soejima oraz świetną, kultową już muzyką wychodzącą spod rąk Shojiego Meguro i będącą mieszanką różnych stylów, od klasycznej przez skoczny J-pop po mocny rock. To wszystko dopełnione jest intrygującą, pełną zwrotów akcji fabułą i jednymi z najbarwniejszych postaci jakie widziałem w grach.

Powyższe akapity to jednak tylko kropla w morzu tego, co do zaoferowania ma seria. Każda z gier to kilkadziesiąt godzin świetnej zabawy, emocjonalnych chwil i bardzo ciężkich wyzwań. A teraz dostaniemy tego jeszcze więcej, gdyż kilka dni temu po raz pierwszy zobaczyliśmy rozgrywkę z Persony 5 zmierzającej na konsole PlayStation 3 i PlayStation 4. Jak wrażenia? No cóż, chyba nie bez powodu przez wielką rzeszę Internautów najnowszy trailer Persony 5 został okrzyknięty najlepszą grową reklamówką ostatnich lat i szczerze mówiąc w moim prywatnym rankingu konkurować może tylko Red Band i Nuclear z Metal Gear Solid V: The Phantom Pain.

morganaCo mnie najbardziej oczarowało? Bardzo wiele rzeczy, ale przede wszystkim cudowna stylistyka i masa ukrytych przekazów. Wszystko ocieka kolorami, które prawdopodobnie nie są przypadkowe. Gra będzie obracać się wokół tematyki siedmiu grzechów głównych. Co ciekawe, kolor oczu każdej z zaprezentowanych postaci prawdopodobnie dopasowany jest do jednego z nich i tak na przykład Protagonista to gniew, Anne, urocza blondynka, to zazdrość, antropomorficzna kocica Morgana to chciwość, itd.ryuji Przynajmniej wszystko na to wskazuje, a teorię dodatkowo umacnia fakt, że nasi nowi bohaterowie nie są typowymi, w 100% dobrymi herosami. To postacie, które starają się uwolnić z więzów społecznych w niekoniecznie legalny sposób. Wygląda na to, że nasza urocza ekipa to banda złodziejaszków, co sugerują chociażby ich stroje. Nawet obrazki ukazujące statystyki bohaterów wyglądają jak policyjne mugshoty. To dosyć duży kontrast względem Persony 4, gdzie wcielaliśmy się w rolę młodych detektywów.

I to mnie bardzo intryguje. Postacie mają być niejednoznaczne, spierać się będą z moralnością swoich wyborów. Dodatkowo bardzo podoba mi się, że nasi bohaterowie nie wyglądają na zakłopotanych, introwertycznych i zagubionych nastolatków, wprost przeciwnie. Wydaje się, że łamią wszelkie zasady logiki, chociażby ślizgając się niczym zawodowi łyżwiarze na ulicy, czy obracając się wokół własnej osi w nieskończoność, a na rzucaniu kotem kończąc…

k9M2T6r

Do gry powrócą techniki łączone, All-Out Attack!

Warto wspomnieć jeszcze o samej rozgrywce, która przekroczyła wszelkie moje oczekiwania. Gra wygląda cudownie, zarówno stylistycznie jak i graficznie, co ma duży wpływ na jej odbiór. Warto tutaj nadmienić, że ostatnia główna część cyklu pojawiła się u schyłku życia PlayStation 2, więc niestety Atlus trochę przespał (prawdopodobnie nie ze swojej winy, ale to już temat na inną dyskusję) całą poprzednią generację, ale wraca i to z przytupem. Widzimy zatłoczone wagony kolejki miejskiej, pięknie odwzorowaną stację metra Shibuya, itd. Wszystko wydaje się być żywe, dzięki nowemu silnikowi możemy na wszystko spoglądać z zupełnie innej perspektywy i nawet pozornie nudne siedzenie w klasie wygląda bardzo intrygująco. Do tego mamy po raz pierwszy w serii mechanikę ukrywania się za osłonami przed wrogami, wróciły dwa rodzaje broni (biała i palna), walczymy znowu z Personami, a nie Cieniami jak w poprzednich dwóch odsłonach, a na końcu trailera widzimy jak nasz bohater przemienia się w… coś. Może swoją własną Personę? Czas pokaże.

persona_5-14

Trailer jaki jest każdy widzi. Docenili go nawet gracze nie będący fanami japońskich gier czy też samej Persony. Zapowiada nam się kolejna bardzo interesująca historia, bohaterowie już wyglądają świetnie i nie mogę doczekać się interakcji z nimi. W tej grze nawet ekrany menu wyglądają cudownie.

menu

W tej grze nawet menu wyglądają urzekająco

Już w przyszłym tygodniu dowiemy się czegoś więcej o Personie 5 z najnowszego numeru Famitsu, w którym ukaże się wywiad z samym twórcą serii, Katsurą Hashino. Kto wie, może zrobię z tego regularny cykl tekstów, w których będę przedstawiał nowości i ciekawostki z serii. Póki co idę kolejny raz utonąć bez opamiętania w cudownym trailerze Persony 5 i czekam z niecierpliwością na kolejne informacje!

Autor: Serfer
Data: 8 lutego 2015, 16:20

Komentarze na temat “Persona 5 – wstęp do serii i wrażenia z trailera”

  1. Marian Piłka napisał(a):

    „Wstęp” to trochę za dużo powiedziane jak na dwa zdania w których autor nie ma pojęcia o tym co pisze. Jak wnioskuję autor nie grał w pierwszą Personę gdyż w przeciwnym razie wiedziałby, że nie ma tam żadnego systemu przeniesionego z dating simów. Został on wprowadzony w Personie 3 i wpłynął na zubożenie gameplayu tej gry która była krokiem w tył względem poprzednich części. Zachwyt nad postaciami jest również nieco komiczny biorąc pod uwagę, że od czasów Persony 3 postacie są zbieraniną przewidywalnych archetypów przeniesionych z chińskich bajek a sama fabuła P3 jest kalką NGE. Z kolei jpop przewijający się jako główny motyw muzyczny podczas walk zwyczajnie irytuje po dłuższym czasie (oczywiście łibusy którym P3 i P4 pozwalają poczuć się jak w chińskiej bajce zachwycają się tym elementem). Jak widać zbyt wiele oczekiwałem po tym „wstępie” gdyż zamiast ciekawego artykułu otrzymałem standardowe przewidywalne zachwyty autora który lubi Personę 3 i 4.

    PS. System Person nie był inspirowany JoJo’s Bizarre Adventure tylko Guardian Systemem z SMT: if. Mimo, że działał on nieco inaczej niż Persony to jest on bezpośrednią inspiracją a same SMT:if stanowi prequel do pierwszej Persony. Wspominam o tym by autor nabrał jakiegokolwiek pojęcia o Megatenach poza P3 i P4 w które grał. Dzięki temu być może nie będzie już więcej przenosił swoich doświadczeń z P3 i P4 gdzie przypuszcza, że w innych Megatenach współpraca z demonami jest podobna do używania Person a tym samym ma cokolwiek wspólnego z Jojo. Poza tym samo przyzywanie demonów było inspirowane serią książek Digital Devil Story: Megami Tensei gdzie pierwsze Megami Tensei (a nie SMT) było sequelem do dwóch pierwszych części z tej książkowej trylogii.

    • Serfer napisał(a):

      Może i „wstęp” to za dużo powiedziane, ale tak jak napisałem, to tylko kropla w morzu tego, co seria ma do zaoferowania.
      Pojęcie jednak jakieś tam mam, grałem trochę w drugą Personę, przeszedłem 3 i 4, co nie zmienia faktu, że znawcą nie jestem. Napisałem także, że elementy dating sim (social linki) zostały wprowadzone później, więc polecam czytać trochę dokładniej ;).Wstęp był i tak tylko drobnym nakreśleniem czym jest seria (przynajmniej od kilku odsłon) dla ludzi, którzy nie mieli z nią styczności, a zainteresowali się nowym trailerem Persony 5.
      Co do muzyki i postaci, to jak zawsze kwestia indywidualnej opinii, a te są różne. I nie twierdzę, że każdemu się to spodoba, mi to podeszło i wywołało wiele fajnych emocji, a to niestety nie zdarza się często w grach. Przegrałem łącznie w Personę 3 pewnie grubo ponad 100 h i motyw muzyczny nadal mi się podoba. Inna sprawa, że zarówno muzyka, jak i postacie, są generalnie bardzo chwalone przez fanów japońskich gier, więc chyba jestem w większości tutaj.
      Co do serii SMT, to także ją nieco liznąłem, chociażby świetne Nocturne i wiem, że tam współpraca z demonami opiera się na trochę innych zasadach (negocjacje). Co do książek, to nawet nie miałem pojęcia o ich istnieniu, dzięki za informację i zainteresuję się tematem w wolnej chwili.
      Pozdrawiam :).

  2. Darnoksx napisał(a):

    Nie wiem ile razy to już mówiłem ale trailer po prostu wymiata. Zapomniałem o wszystkich innych grach w tym roku. FF XV odpada w przedbiegach . Temat muzyczny dla mnie cudo ,strasznie wpada w ucho . Nie mam pytań.
    Panie Serfer kilka ciekawostek z serii raz na jakiś czas nikomu by nie zaszkodziło :)
    Na razie zamówiłem wreszcie Catherine i będę grał. Może potem kilka jakiś smaczków wyłapie w pełnej wersji.

  3. Mkali_Vector napisał(a):

    Jak zobaczyłem zwiastun nowej Persony, to szczena opadła. Teraz wiem, że to będzie idealny powód do kupna PS4 ^^

    • Serfer napisał(a):

      Ja póki co bardzo zawiedziony jestem pierwszym rokiem PS4. Tylko Second Son przeszedłem na 100%, reszta exów jakoś mi nie podeszła, za to X1 męczyłem czasami do granic możliwości ;p. No, ale ten rok zapowiada się bardzo dobrze, nowy Ratchet, Persona 5, Bloodborne. Będzie w co grać.
      A co do trailera to już chyba nie mam co się wypowiadać, dla mnie to jedna z najważniejszych serii, a ten trailer mnie zmiażdżył. Będzie GOTY :)!

  4. Tarai napisał(a):

    Warto wspomnieć, że Persony mogą być inspirowane Standami z JoJo’s Bizarre Adventure :I

    • Serfer napisał(a):

      Serii JoJo’s nie znam, więc ciężko mi się w tym temacie wypowiedzieć. Pytanie czy demony z serii Megaten też są (rzekomo) inspirowane Standami? Bo w większości Persony są takie same jak demony z Shin Megami Tensei.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *