»Pokémon Mystery Dungeon: Gates to Infinity – Recenzja

Seria Pokemon to nie tylko gry głównej linii,chociaż te są najbardziej popularne, ale także inne tytuły. Jedną z bardziej udanych mini serii spin-offowych jest Pokemon Mystery Dungeon, która należy do gatunku dungeon crawlerów, znanego także pod nazwą rouge like.

Zasady są proste. Zwiedzamy losowo generowane labirynty, szukamy coraz lepszych przedmiotów i eliminujemy wszystkich wrogów, którzy staną nam na drodze. Rozgrywka jest turowa – w danym momencie możemy się poruszyć, użyć przedmiotu lub zaatakować. Dobre ustawienie i umiejętne przemieszczanie się pomogą nam dojść do celu – schodów, które kończą dane piętro labiryntu, co skutkuje zakończeniem danego epizodu lub walką z bossem.

Gates to Infinity jest pierwszą częścią serii przeniesioną na 3DSa. Dzięki możliwością konsoli jesteśmy w stanie oglądać Pokemony w stereoskopicznym 3D. Graficznie pozycja wypada naprawdę dobrze. Żywe kolory lokacji i ich teł nadają grze specyficzny klimat. Labirynty są mocno zróżnicowane jeśli chodzi o ich design – począwszy od pustyń kończąc na lodowcach.

Fabularnie gra zaczyna się podobnie jak wszystkie pozostałe w serii. Gracz zostaje poinformowany o fakcie, iż świat Pokemonów potrzebuje pomocy. Jako że jest uczynnym człowiekiem postanawia pomóc stworkom i zostaje przeniesiony do ich świata. Oczywiście gdyby pojawił się jako człowiek to spowodowałby zapewne straszny chaos. Dla niepoznaki zostaje więc zmieniony w Pokemona i próbuje się dowiedzieć czemu tak naprawdę znalazł się w tym świecie. Historia wyraźnie skierowana jest do młodszych graczy – mimo to nie brakuje w niej ciekawych zwrotów akcji i mroczniejszych momentów. Wykreowane postacie mają swoje osobowości, ale kwestia ich przeszłości jest poruszana tylko w wypadku dwóch albo trzech postaci.

Niestety, fabuła nie jest jedyną rzeczą, która została nakierowana na odbiór przez młodszych. Sam system gry został mocno ogłupiony względem poprzednich części. Wszystko jest znacznie łatwiejsze i przejście gry samemu bez pomocy innych osób jest znacznie prostsze niż w poprzednich edycjach. Praktycznie od początku gry mamy dostęp do cztero-Pokemonowego party – dla porównania wcześniej mieliśmy dostęp przeważnie do dwóch bohaterów. Pojawia się parę nowych funkcji takich jak Magnagate czy specjalne misje dla dwóch graczy, ale mimo to znacznie więcej zostało usunięte.

Bardzo ciekawym i całkowicie nowym elementem jest rozwijanie swojej bazy. W trakcie gry zdobywamy elementy służące do budowania, ulepszania czy ozdabiania budynków, które już stworzyliśmy. Zbudowane budynki dają nam dostęp do coraz to nowszych funkcji, które ułatwiają nam grę. Niektóre z nich sprzedają nam nowe przedmioty, inne pomagają trenować umiejętności a jeszcze inne dają nam dostęp do mini-gier. Jeśli chodzi o te ostatnie to wykorzystują one możliwości 3DSa, w jednej z nich sterujemy stworkiem poprzez odpowiednie wychylanie naszej konsoli.

Z rzeczy, które nie do końca zadowolą fanów to zdecydowanie dodanie DLC. W grze jest 12 dungeonów do których mamy dostęp jedynie jeśli zapłacimy (jeden z nich był darmowy przez pierwszy miesiąc). Dungeony na szczęście nie dają dostępu do czegoś, czego nie można by było zdobyć w głównej grze. Ich głównym zadaniem jest dać łatwiejszy dostęp do gotówki, niektórych przedmiotów czy pokemonów.

Zdecydowanie gorzej wypada generacja dungeonów. W poprzednich częściach użyty algorytm był znacznie lepiej zbudowany. Zdarza się, że labirynty generowane są praktycznie z samych korytarzy, a z nimi problem jest taki, że w takich możemy walczyć przeważnie używając tylko jednego lub dwóch Pokemonów (jeśli któryś posiada umiejętność, która może uderzać na konkretną odległość np. Quick Attack, który ma zasięg dwóch pól). Zdarza się, że nasz atakujący Pokemon zostanie uśpiony czy sparaliżowany i przez parę tur nie jesteśmy w stanie nic zrobić.

Bardzo silną stroną gry jest jej muzyka. Wesołe nutki przygrywające podczas przedzierania się przez kolejne piętra labiryntów idealnie wpasowują się w wesoły klimat gry. Za jej skomponowanie odpowiadają Ryoma Nakamura, Keisuke Ito i Yasuhiro Kawagoe. Ekipa ta nie jest bardzo dobrze znana, ale warto dać im szansę.

Czy gra jest dobra? Zdecydowanie tak. Czy gra jest must buyem dla kogoś, kto dopiero kupił 3DSa? Zdecydowanie nie. Pokemon Mystery Dungeon: Gates to Infinity jest tytułem przyjemnym, nie wymagającym i zarówno fabuła jak i gameplay są proste i relaksujące. Zdecydowanie nie jest to pozycja skierowana do graczy hardcore’owych. Jeśli macie kogoś kto lubi Pokemony, ale gry z głównej serii są dla niego za trudne to możecie podrzucić mu Gates to Infinity. Grę dobrą i ciekawą, ale z nie rozwiniętym do końca potencjałem.

Autor: Lisek
Data: 12 grudnia 2013, 08:54

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *