»Rabi-Ribi – recenzja

logob_a

Ta gra zaskoczyła mnie kilkukrotnie. Pierwsze zdziwienie nastąpiło już jak zaczynałem przygotowywać się do pisania recenzji. Okazało się że tytuł, który na pierwszy rzut oka był japońską produkcją, w rzeczywistości pochodzi z Chin. Następną niespodzianką okazało się to, że bardzo myliłem się we wstępnych założeniach do tego dzieła. Wydawało mi się, że to będzie kolejny totalnie bezpłciowy indyk, w którego większość osób chwile pogra i zostawi. Byłem w błędzie.

Rabi-Ribi to metroidvania połączona z shoot’em upem. Eksplorujemy barwny świat odkrywając wiele sekretów, walcząc z przeciwnikami i ulepszając naszą postać. Na początku Rabi, nasza bohaterka, nie potrafi zbyt wiele – mamy bardzo ograniczony repertuar ataków oraz ruchów specjalnych. Z czasem otrzymujemy nowe techniki i umiejętności, które pozwolą nam dostać się do lokacji wcześniej dla nas nieosiągalnych. Przykładowo dosyć wcześnie w grze zdobywamy usprawnienie skoku, daje ono nam możliwość doskoczenia do miejsc, do których wcześniej nie było dostępu.

Historia gry nie jest zbyt skomplikowana, ale równocześnie naprawdę urocza – Rabi była kiedyś królikiem. Była, bo któregoś dnia nagle obudziła się jako słodziutka dziewczyna w stroju króliczka. Nie wie, co spowodowało tę nietypową sytuację, ale marzy tylko o jednym – o powróceniu do swojej oryginalnej formy i byciu głaskanym przez swoją właścicielkę. Aby osiągnąć swój cel, Rabi przemierza Rabi-Ribi Town oraz okolice aby zdobyć nowych sojuszników, dzięki którym rozwiąże zagadkę swojej nagłej zmiany.

Grafika z zrzutów ekranu mogłaby się wydawać bardzo prosta. Właściwie to taka jest. Główny urok produkcji tkwi w animacji tych prostych sprite’ów. W grze zobaczymy wiele elementów cząsteczkowych, rozbłysków i innych dodatków animacyjnych. Tytuł chodzi w 60 FPSach. Na średniej jakości komputerze nie zanotowałem jakichś zwolnień czy zgrzytów. Warto również zauważyć, że początkowe drobne problemy z wydajnością zostały bardzo szybko i sprawnie połatane przez developerów. Cała grafika jest utrzymana w mangowo-słodkim stylu. Zarówno bohaterka, mieszkańcy miasta jak i przeciwnicy są bardzo moe. Od czasu do czasu zobaczymy również pełne rysowane CG grafiki – są bardzo ładne i idealnie wpasowują się w to, co gra próbuje nam przekazać.

Od strony dźwiękowej nie mam R-R nic do zarzucenia. Utwory są przyjemne i dobrze akompaniują temu co dzieje się na ekranie. Dźwięki SFX nie są agresywne, pasują.

Gra jest bardzo przyjazna dla speedrunerów. W menu opcji znajdziemy aż cztery różne czasy – czas gry, łączny czas gry (z ginięciem), czas uruchomienia gry oraz czas uruchomienia gry z ginięciem. Do tego wszystkiego menu główne oprócz podstawowej rozgrywki oferuje nam specjalny tryb Speedrun oraz Boss Rush. Na Steamie możemy porównać nasze czasy z innymi graczami – osobna lista jest dostępna dla każdego poziomu trudności, których w grze mamy dostępnych kilka. Achievementowcy też nie mają na co narzekać – w tym momencie gra oferuje 125 różnych osiągnięć do zdobycia. W menu gry również sprawdzimy procent eksploracji mapy czy odblokowanych sekretów.

Rabi-Ribi okazało się być miłym zaskoczeniem. Spodziewałem się kolejnego doujinowego platformera bez ładu i składu, a dostałem naprawdę solidną pozycję z gatunku metroidvania. Jeśli podchodzi wam Castlevania czy Metroid i chcielibyście dostać coś tak słodkiego, że kawa z S***b****a to przy tym mały pikuś to bierzcie od razu. 18€ w przypadku tej pozycji w pełni jest rekompensowane ilością rzeczy do zrobienia i odblokowania. Zdecydowanie polecam.

Plusy
  • Śliczna grafika i animacje
  • Prosta w zrozumieniu fabuła i rozgrywka
  • Multum rzeczy do zrobienia i odblokowania
Minusy

Ocena końcowa: 9-/10

Autor: Lisek
Data: 25 marca 2016, 04:07

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *