»Robbotto – Recenzja (Switch)

Przez ostatnie miesiące Nintendo eShop jest zalewany masą gier prosto od niezależnych wydawców. Część to po prostu porty starych znanych indyczków, część to retro klasyki. Ostatnia kupka gier to stricte nowe produkcje, które chętnie debiutują na nowej konsoli, gdyż mogą zyskać większy rozgłos ze względu na konsolową (czasową) ekskluzywność. Robbotto zalicza się do tej zwartej grupy.

Niestety nie mam dobrych wiadomości. Owa produkcja jest irytującą, prostą platformówką, która chętnie czerpie inspiracje z klasycznego Bubble Bobble. W nesowych „bąbelkach” jak i switchowych „robocikach” na każdej planszy naszym zadaniem jest wyeliminowanie przeciwników – w tym przypadku złe roboty. Aby je powstrzymać musimy je na początku sparaliżować, a potem spryskać wodą. I tak w kółko przez 100 leveli. Niestety gra ma się nijak do nesowego oryginału, gdyż poprzez mechanikę, level design poziomów i warstwę audiowizualną gra powoduje przy dłuższych posiedzeniach nerwice, oraz bóle głowy (nie żartuję). Krótkie  poziomy swoją strukturą i „tanimi sztuczkami umieszczania wrogów” wymagają od nas cierpliwości oraz podstawowych platformowych umiejętności. Roboty poruszają się w grze, jakby miały tank controllsy. Nie sposób swobodnie nimi manewrować, ponadto nasze postacie na prostych ściankach potrafiły się klinować. Słabo.

Jeżeli chodzi o aspekt wizualny, gra nawiązuje do retro 8bitowej grafiki. Mimo to wydaje im się strasznie… brzydka, surowa. Osobiście bardzo mi się nie podoba – oprócz wyglądu robocików… one są słodziutkie. A muzyka? Olaboga… po pierwszych minutach nie sprawiało mi problemu, sęk w tym że z czasem potrafiła już irytować… To jeden ten sam kawałek na okrągło… Przez całą grę… Na litość Boską… Oświadczam, że to jest jedna z niewielu produkcji, w której wyciszyłem muzykę i włączyłem brzmienia z Spotify, bo nie mogłem tego dłużej znieść.  Tym bardziej irytuje mnie fakt, że twórcy w trailerze pochwalili się SOUNDTRACKIEM. No przepraszam panowie z JMJ Interactive… zawiedliście po całości na tej linii.

Podsumowując… nie zbliżajcie się do tej gry. Szkoda waszego czasu, waszych pieniędzy, waszego zdrowia, bo z pewnością nie warto w tę grę zagrać. To jest niestety jeden z licznych przypadków shovelwaru, na który możecie nieszczęśliwie trafić na Steamie albo teraz na Nintendo Switch.

Plusy
  • Można grać w co-opie
  • Dużo lvli?
Minusy
  • Gameplay
  • Soundtrack
  • ehhhh...

Ocena końcowa: 2+/10

Dziękujemy firmie JMJ Interactive za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 4 września 2018, 15:28

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *