»Shin Megami Tensei: Devil Survivor 2 Record Breaker – Recenzja (3DS)

ds2rb_logo

Kochany Atlus z każdą kolejną grą wzbudza we mnie coraz większy apetyt na kolejne nadchodzące gry. Już za czasów NES-a porwał mnie na Pegazusie w Rockin Cats, podczas panowania PS2 przyciągnął mnie do siebie serią Persona, a na X360 miałem okazję poromansować z Catherine. Tym razem padło na 3DS-a i omawiane w tekście Devil Survivor 2*.

W zasadzie każdy fan serii Shin Megami Tensei słyszał o tej pozycji, gdyż gra została wydana pierwotnie na DS-ie. 3DS-owe wydanie zostało jednak w odpowiedni sposób rozwinięte. Devil Survivor 2 można tym razem porównać do Persony 3 FES. Nie dość, że masz główną kampanię, to jeszcze jesteś obdarowany dodatkową historią! Do tego oczywiście dodatkowa żeńska postać oraz wsparcie dla StreetPassów. W takim razie jeżeli graliście w wersje na DS-a i chcecie sprawdzić rozwiniętą wersję to nic nie tracicie! Oczywiście najlepiej na tym wyjdą osoby, które zaczynają przygodę z Devil Survivorem, bo czeka ich naprawdę ogromny kawał dobrego mięcha w postaci historii oraz gameplayu.

Akcja gry rozgrywa się w ówczesnej Japonii i opowiada o garstce uczniów. Oczywiście zawarli oni pakt (a raczej pobrali aplikacje na telefon), który pozwolił im przyzywanie i kontrolowanie demonów. W tym samym czasie wybucha panika, gdyż nadeszła apokalipsa spowodowana przybyciem piekielnych pomiotów. Zniszczenie, śmierć i krzyki widoczne na każdym kroku. Nasi dzielni studenci wyruszają naprzeciw złu i zyskują kolejnych sprzymierzeńców. Ot historia, ale cholernie wciągająca. Polecam głównie ze względu na jej przedstawienie.

Dla osób niezaznajomionych z grą szybko tłumaczę, że mamy styczność z hardkorowym RPG-iem z elementami strategii. Tak jak w przypadku poprzednich gier z serii, przejmujemy kontrolę nad „trenerem demonów”, który może chodzić po obszarze walki i pokonywać wszystkich widocznych przeciwników. Oczywiście każdy ruch odbiera ci czas, który jest bardzo ważny, jeżeli mamy do zrobienia kilka czynności naraz. Walki odbywają się w widoku z pierwszej osoby i są poprowadzone turowo jak na jRPG-a przystało.  Podczas pojedynku gracz kontroluje swój skład – trener i demony i musi za wszelką cenę pokonać swoich przeciwników. Gra jest bardzo hardkorowa i może zrazić do siebie wielu graczy, gdyż pojedyncze obszarowe walki mogą trwać nawet 40-50 minut! Przegrana może więc grozić rzuceniem konsolki o podłogę lub ścianę.  Tym bardziej, kiedy grind w tym tytule jest raczej wymogiem…

Przejdźmy do cech audiowizualnych… po grze widać, że mamy styczność z tytułem DS-owym. Same postaci są jakby wyjęte z RPG Makera, ale to nie jest to złe, gdyż całość ma swój urok. Kreska postaci narysowanych przy dialogach jest obłędna. Muzyka natomiast to magia samego Shojiego Meguro – kompozytora odpowiedzialnego chociażby za świetną muzykę w Personie.

Podsumowując, mamy solidną grę od Atlusa, która z pewnością wciągnie na długie godziny. Mi przejście gry zajęło ponad 45 godzin, więc nie jest źle. Z pewnością polecam wszystkim fanom jRPG.

*Oczywiście na 3DS-ie mamy także znakomite SMTIV, Personę Q i inne wyśmienite gry od Atlusa!

Ocena końcowa: 8/10

Dziękujemy firmie NIS America za udostępnienie egzemplarza gry!

Autor: Mkali_Vector
Data: 16 maja 2016, 14:57

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *