»Star Ocean: Integrity and Faithlessness – Recenzja

Mar 15
komentarze 0

Mam bardzo dziwną słabość do gatunku Space Oper, choć zazwyczaj wybaczam im wiele (niezadowalająca końcówka Mass Effect 3, dziwny kierunek w którym Disney prowadzi serię Star Wars, słabsze sezony i filmy Star Trek) to piąta odsłona kosmicznego cyklu od Tri-Ace ma tyle grzeszków, że naprawdę ciężko mi było się przez nią przetoczyć, choć mechanicznie dawała nadzieję na więcej. Tekst znajdziecie pod tym linkiem

Autor: Mkali_Vector
Data: 15 marca 2019, 17:31

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *