»Z pamiętnika Nieumarłego, czyli Dark Souls II na wesoło

Mar 20
komentarze 1

Dotarła już do mnie wersja recenzencka Dark Souls II od Cenegi (dziękujemy serdecznie), ale ze względu na długość tego tytułu trochę wody w Wiśle upłynie nim będę w stanie napisać jego rzetelną recenzję. Stąd też możecie być pewni, że już niedługo na IW pojawią się „Pierwsze wrażenia” z gry, abyście nie musieli czekać tak długo. Wpadłem też na nieco dziwaczny pomysł prowadzenia dziennika ze swojej wyprawy do Drangleic, ale takiego… z przymrużeniem oka. Postaram się go aktualizować przynajmniej raz na dwa dni. Aktualizacje nie będą długie, więc prawdopodobnie o większości z nich dowiecie się na naszym FB. Tymczasem zapraszam do lektury!

Autor: Nox_A15
Data: 20 marca 2014, 01:05

Komentarze na temat “Z pamiętnika Nieumarłego, czyli Dark Souls II na wesoło”

  1. jesiotr napisał(a):

    Ja mam już nabite 50 godzin i muszę powiedzieć, że:
    1. From Software poszło po rozum do głowy i nieco przemodelowało system magii. Teraz da się już „regenerować” użycia magii (cudów i piromancji też) itemami. Po co jednak końbinowac jak kuń pod górę ja się pytam? Zwykły pasek many by wystarczył a nie „użycia’ a’la Baldurs Gate w dynamicznej grze acion-rpg?
    2. Nie ma już (ja nie zauważyłem) – chamskiego (jak w DS i DkS) level skalingu mobów. Owszem – nieco rosną razem z lvl gracza ale nie tak ordynarnie jak wcześniej. Jest więc sens rozwijać postać by było widać przyrost mocy. W Dark Souls 1 gdzieś około chyba 170 lvl (jak mnie pamięć nie myli na którym skończyłem póki co grać) niektórzy Bossowie byli tak przegięci z powerem, że mimo najlepszej zbroi w grze i dużej ilości hp – byłem na 1 hita przez zasłoniętą tarczę. Filozofia, iż im więcej lvl nabijesz to grać ci się będzie coraz ciężej – jakoś do mnie nie przemawia. W nowej grze From jest to poprawione. Chwała im.
    3. Mój ulubiony system grania – czyli ciężki tank z dwumetrową tarczą nadal sprawdza się wyśmienicie (a nawet lepiej niż poprzednio). Do tego jakiś łuk skalowany do siły a nie zręczności i stajemy się małą dywizją pancerną. Jakoś nie mogę się przekonać do robienia ciągłych uników i skakaniu jak żaba. Ciężka zbroja i wielka tarcza mają taki procent równowagi, że nawet bossowy miecz wielkości dębu „Bartek” nie zabiera za dużo staminy przy parowaniu.
    4. Oczywiście nadal trzeba mieć oczy wokół głowy. Nawet grając tankiem. Z resztą, pojęcie tanka w Dark Souls oznacza, że będziemy gryźć glebę po np 3 ciosach a nie zwyczajowo jednym jak przy słabszej zbroi.
    5. Gra jest – póki co – kozacko wyśmienita. W sumie to nawet nie wiem gdzie fabularnie jestem. Ubiłem już 10-12 bossów a jest ich chyba z 25, czyli być może to połowa gry. Zapewne przegapiłem też całą chmarę znajdziek i zapewne dotrę do nich gdzieś w okolicy NG+. Póki co – szykuje się kolejny maraton dzięki magikom z From Software. Wielkie Arigato!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *